Mąż powinien mieć w domu władzę. Tylko spokojnie. Uwaga! My mamy złe zakodowania związane ze słowem władza. Bo sprawujący władzę to dla nas władca, to taki ktoś, kto może pomiatać innymi, kto może kosztem innych się bogacić, oszukiwać, kraść. Wszystko może. Im wyższa władza, tym więcej może. Tak to mniej więcej w naszym kraju od wielu, wielu lat wyglądało i niestety jeszcze ciągle to trwa. Nie tak Chrystus powiedział, mówiąc o władzy i ważności: "Kto chce być pierwszy między wami, niech będzie najmniejszy i niech służy..." Mąż ma mieć władzę, to znaczy: żona ma pozwolić mężowi służyć rodzinie. Ma pozwolić mężowi w najlepszej wierze decydować o ważnych rzeczach w życiu rodziny. Kobiety nie umieją się z tym pogodzić, bo jest emancypacja, bo jest równouprawnienie, wobec tego: "ja nie będę rezygnowała z mojej władzy."
I co się dzieje? Mężowie uciekają z domów, chociażby psychicznie. Klasyczna sytuacja z poradni: "Proszę pana, mój mąż jest całkowicie nieodpowiedzialny". - "A co pani powierza odpowiedzialności swojego męża?" - "Pan mnie nie zrozumiał: on jest nieodpowiedzialny". - "A co pani mu powierza?" - "No, ja mu nic nie powierzam, nie mogę nic powierzyć". - "To jak on ma się stać odpowiedzialny!?" - My nie rodzimy się odpowiedzialni, my się stajemy odpowiedzialni. Jeżeli żona zacznie męża obciążać odpowiedzialnością za ważne decyzje w rodzinie, to on będzie myślał o tym, będzie się starał, wejdzie w sprawy rodziny i będzie mu na tym zależało. Jeżeli żona go od tego wszystkiego odepchnie, to on się z tego prędzej czy później zwolni. Będzie miał zadowolenie w pracy zawodowej, to będzie uciekał do pracy. Całe pieniądze odda żonie, ale każdą wolną chwilę będzie spędzał w pracy, bo tam jest ważny, tam od niego coś zależy, tam może decydować, a w domu żona i tak wszystko zrobi po swojemu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małżeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małżeństwo. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 czerwca 2012
czwartek, 29 marca 2012
Rodzina zastępcza - nowa rodzina!
Rodzina zastępcza, to rodzina, która przejmuje opiekę nad dzieckiem, jego biologiczni rodzice są nieznani bądź pozbawieni władzy rodzicielskiej lub którym ograniczono władzę rodzicielską.
Rodzina zastępcza może być ustanowiona także dla dziecka, które mogłoby zostać adoptowane (nie ma przeszkód natury prawnej), ale z różnych przyczyn nie udaje się znaleźć dla niego rodziny adopcyjnej.
poniedziałek, 12 marca 2012
Istotny cel małżeństwa
"Mąż żonie niech oddaje powinność, tak samo zaś i żona mężowi"? (1 Kor 7, 3)
Z chwilą zawarcia małżeństwa zaczyna się wspólne małżonków pożycie, a cel tego pożycia jest trojaki; najpierw: przymnożenie czcicieli Bogu, według tego, co rzekł Stwórca do pierwszej małżeńskiej pary: "Rośnijcie i mnóżcie się"? (Rdz 1, 28); następnie: wzajemna pomoc, udział we wszystkich korzyściach, jakie daje życie we dwoje, gdyż Pismo św. wyraźnie nazywa niewiastę "pomocą"? dla mężczyzny (Rdz 2, 18). Wreszcie, gdy po grzechu pierworodnym obudziły się w człowieku zmysłowe żądze, okazał się trzeci cel małżeństwa: przyjście ludziom z pomocą w ich słabości i ten cel miał na myśli św. Paweł, gdy pisał: "Lepiej jest w małżeństwo wstąpić, niżeli być palonym"? (1 Kor 7, 9).
Wszyscy, co wstępują w związki małżeńskie, wiedzą dobrze o tym trojakim celu małżeństwa; tylko wielu samowolnie narusza porządek, przez Boga ustanowiony, i to, co jest na pierwszym miejscu: otrzymanie potomstwa przenosi na ostatnie, a to co jest na ostatnim: uśmierzenie ciała stawia na pierwszym; a przez takie naruszenie porządku Bożego, życie wielu małżonków staje się nieuczciwym i grzesznym.
Z chwilą zawarcia małżeństwa zaczyna się wspólne małżonków pożycie, a cel tego pożycia jest trojaki; najpierw: przymnożenie czcicieli Bogu, według tego, co rzekł Stwórca do pierwszej małżeńskiej pary: "Rośnijcie i mnóżcie się"? (Rdz 1, 28); następnie: wzajemna pomoc, udział we wszystkich korzyściach, jakie daje życie we dwoje, gdyż Pismo św. wyraźnie nazywa niewiastę "pomocą"? dla mężczyzny (Rdz 2, 18). Wreszcie, gdy po grzechu pierworodnym obudziły się w człowieku zmysłowe żądze, okazał się trzeci cel małżeństwa: przyjście ludziom z pomocą w ich słabości i ten cel miał na myśli św. Paweł, gdy pisał: "Lepiej jest w małżeństwo wstąpić, niżeli być palonym"? (1 Kor 7, 9).
Wszyscy, co wstępują w związki małżeńskie, wiedzą dobrze o tym trojakim celu małżeństwa; tylko wielu samowolnie narusza porządek, przez Boga ustanowiony, i to, co jest na pierwszym miejscu: otrzymanie potomstwa przenosi na ostatnie, a to co jest na ostatnim: uśmierzenie ciała stawia na pierwszym; a przez takie naruszenie porządku Bożego, życie wielu małżonków staje się nieuczciwym i grzesznym.
środa, 7 marca 2012
Komunikacja finansowa między mężem a żoną
Małżeństwo
jest jak dwie ręce należące do tej samej osoby: doskonale do siebie
pasują, jednak są odrębne. Jedna ręka pracująca w pojedynkę osiągnie
dwa razy mniej niż współpracując z drugą. Do wykonania wielu zadań
potrzebne są obie ręce. Jednym z takich zadań jest zarządzanie
finansami.
Brak doświadczenia finansowego w małżeństwie jest już czymś negatywnym, ale w połączeniu z brakiem komunikacji i współpracy - może mieć skutki katastrofalne. Problemem zwykle jest nierównomierne rozłożenie sił, brak równowagi między małżonkami.
piątek, 24 lutego 2012
Kościół domowy w mysli Jana Chryzostoma
Ks. Józef Naumowicz
Kościół domowy w myśli Jana Chryzostoma
Określenie rodziny jako „Kościoła domowego”
upowszechnił Sobór Watykański II, a następnie Jan Paweł II. Wywodzi się ono
jednak z tradycji wczesnochrześcijańskiej i ma głębokie podłoże biblijne.
Bardzo wcześnie bowiem zrodziła się idea, aby porównywać ze sobą dom rodzinny
i Kościół, albo też, by w chrześcijańskiej rodzinie odnajdywać cechy
istotne dla Kościoła. Pozwalało to określić wartość tej podstawowej wspólnoty,
która obejmowała rodziców i dzieci, a w starożytności – często także krewnych
oraz służących.
Naukę tę rozwijał zwłaszcza św. Jan Chryzostom,
który działał jako kapłan w Antiochii (386-97), a potem był biskupem
Konstantynopola (397-407). Z zapałem pisał on o wartości rodziny. Kierował się
niezwykłym wyczuciem teologicznym i duszpasterskim. Pewną rolę odegrało również
jego osobiste doświadczenie, w dzieciństwie zaznał on bowiem ciepła rodziny, a
także poznał jej wartość w kształtowaniu wiary. Podstawy teoretyczne jednak
czerpał przede wszystkim z Biblii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)